Wyspa Reunion zmaga się z niepokojącym nawrotem gorączki chikungunya. Dwie starsze osoby, w wieku 86 i 96 lat, niestety zmarły z powodu tego wirusa przenoszonego przez komary. Jedna z nich cierpiała już na choroby współistniejące, które niewątpliwie pogorszyły jej stan. To pierwszy raz od początku tej nowej fali, kiedy oficjalnie odnotowano zgony.
Czy więc… powinniśmy się martwić? Uwaga, spoiler: trochę tak!
Powrót zabójczego komara: co musisz wiedzieć
Czy gorączka chikungunya coś ci mówi? Ta egzotycznie brzmiąca nazwa nie jest nowa. W latach 2005-2006 wyspa doświadczyła już ogromnej epidemii. Tym razem wirus pojawia się bardziej dyskretnie, ale z bardzo realnymi konsekwencjami. Myśleliśmy, że zniknął na przestrzeni lat, ale powrócił, przenoszony przez komary tygrysie, zawsze gotowe do ukąszenia w odpowiednim (a raczej nieodpowiednim) momencie.
Dlaczego teraz?
Tropikalny klimat, ulewne deszcze, upały… zwycięska kombinacja dla komarów. Dodaj do tego starszą i wrażliwą lokalną ludność, a otrzymasz idealny przepis na kryzys zdrowotny.
Według władz wirus rozprzestrzenia się coraz szybciej. Chociaż większość przypadków ma łagodny przebieg, z pewnością zdarzają się cięższe formy – szczególnie wśród osób starszych i osób z chorobami współistniejącymi.
Objawy, na które warto zwrócić uwagę
Nie ma powodu do paranoi, ale odrobina czujności nigdy nie zaszkodzi. Oto objawy ostrzegawcze gorączki chikungunya:
• Nagła i silna gorączka
• Uciążliwy ból stawów (do tego stopnia, że można chodzić jak pingwin, owszem)
• Uporczywe zmęczenie
• Czasami: wysypka skórna, bóle głowy, nudności…
Co możesz zrobić (nawet z kontynentu)
Nie można tego wystarczająco podkreślić: profilaktyka jest kluczowa!
• Wyeliminuj stojącą wodę, te prawdziwe wylęgarnie komarów.
• Używaj repelentów na owady, szczególnie na Reunionie lub podczas podróży po tropikach.


